Wracam do Polski na 2 dni na pogrzeb.
Mam nadzieje że mnie wpuszczą do Hameryki z powrotem. W zasadzie wiza nie jest wizą, tylko promesą wizową, więc jest jakieś ryzyko, że mnie nie wpuszczą przy powrocie i zawrócą w Bostonie. Nie spodziewam się, ale głupio by było.
Wezmę przetłumaczone świadectwo zgodnu, żeby ci goście od wpuszczania uwierzyli, że bajek nie zmyślam przy wjeździe.
Na lotnisku w Bostonie nieźle karmią.
I dobrze mieć pustą butelkę na wodę - pustą można przenieść przez kontrolę bezpieczeństwa. Potem napełnia się ją wodą z "poidełek". I mam co pić nawet jeśli w sklepie byłaby droga, albo duża, albo sklepy były zamknięte.
Poidełka są takie jak u nas. Trzeba przycisnąć guziczek i woda sika w górę, można się napić bez dotykania kranu.
sobota, 15 lipca 2017
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
NIEZŁA SKUCHA ZAĆMIENIOWA
Gadałam z jednym takim gościem z autobusu. Dziś podróżowałam Greyhoundem - taka tania linia. Gościu nie wiedział, że jest zaćmienie. Nie wie...
-
Pozostały dziury w ziemi. Wywieziono gruz, odzyskano ciała. Imiona ofiar są wpisane na barierce dookoła obu dziur w ziemi. W środku zrobili...
-
Na zdjęciu dwie karty pokładowe z przelotów. Jedna, ta pozioma, jest typowa, do takich przywykłam. Takie zwykle są na długich lotach. Ta ...
-
Gadałam z jednym takim gościem z autobusu. Dziś podróżowałam Greyhoundem - taka tania linia. Gościu nie wiedział, że jest zaćmienie. Nie wie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz