czwartek, 20 lipca 2017

JEST TAKI DZIEŃ W ŻYCIU ŻÓWIA, ŻE MUSI KOMUŚ DAĆ W MORDĘ

Dziś mi chyba schodzą emocje po tych wszystkich lotach, bo jestem zmęczona, rozzłoszczona i jakaś taka w pretensjach. Wszystko mi dziś w poprzek. MAm wrażenie że sobie nie poradzę w tym kraju - więc jest to dobry powód by iść wcześnie spać. To zawsze dobrze robi na doła po zmęczeniu.

Na zdjęciach ogórki i bakłażany - moje dzieło ogródkowe. Kopałam dzielnie i wsadzałam sadzonki. ziemia żyzna, choć kamienista. Ciężka, gliniasta. Teraz są już większe niż na tych zdjęciach, ale dziś nie jestem w nastroju by iść fotografować grządki. Zresztą - ciemno już.

Czasem w życiu podróżnika przychodza takie momenty, że się chce ciepnąć wszystko w cholerę i wrócić do domu. Jak czytam książki tych bardziej wytrwałych i sławnych podróżników to widzę że oni też mają takie momenty, zwykle dość enigmatycznie wspomniane. Mój jeset dziś. A teraz już dość jęczenia, schowam się do kampera, bo mnie komary żywcem zeżrą Zanosi się na burzę, i tną jak głupie.

Jutro, jak się wyśpię, powinno być lepiej.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

NIEZŁA SKUCHA ZAĆMIENIOWA

Gadałam z jednym takim gościem z autobusu. Dziś podróżowałam Greyhoundem - taka tania linia. Gościu nie wiedział, że jest zaćmienie. Nie wie...